Miss Gorilla - historie, które łączą ludzi i zmieniają rzeczywistość

Dramat młodej dziewczyny, która w krótkim czasie przytyła i zmieniła się nie do poznania

7 marca 2018
przez Miss Gorilla Team   |   20,8 tys. wyświetleń
Dramat młodej dziewczyny, która w krótkim czasie przytyła i zmieniła się nie do poznania

Od lata 2016 roku, wiele osób straciło kontakt z uroczą absolwentką uniwersytetu, która po prostu z dnia na dzień, przestała prowadzić swoje konta w mediach społecznościowych. Była wybitna i piękna, ale słuch po niej zaginął - do teraz.

Masza Lebiediewa z wyróżnieniem ukończyła studia na Wydziale Zarządzania. 22-letnia, niezwykłej urody dziewczyna, miała świetlaną przyszłość przed sobą. Z ceremonii wręczenia dyplomów, na której błyszczała niczym gwiazda, zdała relację na Instagramie. Teraz dziewczyna nie pamięta jej ukończenia. Wszystko z powodu wypadku, w którym straciła nie tylko zdrowie, ale i pamięć.

"Zabrano mi dwa lata z mojej pamięci. Pamiętam drugi rok studiów, a czwartego już nie".

Na powyższym zdjęciu trudno rozpoznać dziewczynę sprzed dwóch lat w zestawieniu z jej obecnym wyglądem. Istotne jest, że dziewczyna nigdy nie zobaczyła się w takim wydaniu, ponieważ całkowicie oślepła. W jej pamięci nadal pozostaje piękna.

"Mam ciemne oczy i ciemne włosy" - mówi spokojnie dziewczyna.

Nie pamięta momentu wypadku z 20 sierpnia 2016 roku. Relację ze zdarzenia zna tylko od opowiadań krewnych i ze zdjęć. Tego dnia Masza zapisała się do swojej przyjaciółki, początkującej wizażystki. Poszła do jej domu, żeby koleżanka zrobiła jej rzęsy.

Chłopak dziewczyny, z którym była w związku od 4 lat, czekał na nią przed blokiem. Ponieważ para często miała sprzeczki, ze względu na trudny charakter i porywczość chłopaka, dziewczyna będą u koleżanki zadzwoniła do niego, żeby ten na nią nie czekał. "Nie czekaj, wrócę sama" - wolała uniknąć kolejnej awantury.

Przedłużanie rzęs się przedłużyło. Mężczyzna, razem z kolegą, nadal czekali pod blokiem.

Nigdzie się nie śpieszyli, po prostu siedzieli w aucie i czekali na dziewczynę. Mężczyzna był tam ze swoim przyjacielem, więc mogli spokojnie sobie rozmawiać.

Niestety, zabieg się przedłużył. Dziewczyna weszła do samochodu i wtedy Andrei zaczął wariować. Krzyczał na kobietę, denerwując się, że tak długo to trwało.

Dziewczyna siedziała z tyłu auta. Kierowcą był Andrei, a obok niego siedział przyjaciel Roman. W trakcie jazdy, mężczyzna znów wpadł w furię. Gdy dojeżdżał do skrzyżowania i zobaczył czerwone światło, zamiast hamować, nacisnął na gaz i przyspieszył do 80 km/h. Wtedy wpadli na nadjeżdżającą Toyotę Land Cruiser, która skręcała w lewo.

W wypadku ucierpiała tylko Masza.

Kierującego i pasażera na przednim siedzeniu uratowały poduszki powietrzne. Dziewczyna skończyła z urazami mózgu oraz miednicy. Została natychmiast zabrana do najbliższego szpitala.

Pierwsze 10 dni spędziła w śpiączce. Przez większość czasu znajdowała się na oddziale intensywnej terapii.

Konieczna była operacja neurochirurgiczna mózgu, która niestety nie była w 100% skuteczna.

"Szczerze mówiąc, wolałabym mieć więcej złamań niż uraz głowy". Dziewczyna otrzymała orzeczenie o niepełnosprawności pierwszej grupy. Miesięcznie dostaje około 12.000 rubli od państwa. Według rodziców ta kwota nie starcza na rehabilitację i leki dla córki. Próba przywrócenia wzroku to bardzo drogie procedury, na które ich teraz nie stać.

Po wybudzeniu ze śpiączki okazało się, że ma nadmierny apetyt.

Chłopak pojawił się po wypadku, ale już potem nie wrócił. Masza jest zła na byłego chłopaka, ale nie ze względu na zachowanie podczas wypadku, ale z powodu obojętności na jej obecny stan zdrowia.

"Kiedy potrzebowałam większego wsparcia, jego tu nie było". Powiedział dziewczynie: "Czy uważasz, że to ja jestem winnym wypadku? Oboje jesteśmy winni". Dziewczyna nie usłyszała u niego skruchy, nie przeprosił, a nawet miał wyrzuty w jej kierunku.

Rodzice pozwali chłopaka.

Rodzice postanowili dochodzić odszkodowania na leczenie córki na drodze sądowej. Zażądali 2.000.000 rubli za moralne szkody i rekompensatę leczenia. Jednakże sąd orzekł 1.000.000 od Adreja na rzecz Maszy. Dodatkowo skazał mężczyznę na przymusowe prace.

Rodzice poprosili sąd o anulowanie prac publicznych, żeby mężczyzna mógł skupić się na zarobieniu pieniędzy dla ich córki. Sędzia nie zmienił zdania, a Andrei odszkodowania nie zapłacił.

Historia wypadku była tajemnicą.

Do tego tygodnia, historia wypadku była tajemnicą dla wszystkich przyjaciół. Dopiero, gdy kuzynka dziewczyny opublikowała zdjęcia na Instagramie, zaczęli pisać przyjaciele, którzy przez ten cały czas milczeli.

"Wiesz, co to było... uwielbiałam podróżować, nie lubiłam siedzieć w domu, bardzo lubiłam uczestniczyć w różnych zajęciach i dużo pracowałam. Byłam zajęta tańcem, bieganiem... i po prostu zniknęłam. Najboleśniejsze było to, że miałam tylu przyjaciół - i wszystko gdzieś zniknęło", mówi Masza.

Oprócz rodziców, tylko najbliżsi krewni jej pomagali. Poza nimi, tylko jedna szkolna przyjaciółka przychodzi i prowadzi Maszę do fryzjera lub na siłownię ze specjalnymi symulatorami.

W weekendy krewni zabierają ją na koncerty, na których Masza śpiewa.

"Słyszę, jak ludzie się nade mną rozżalają. Natychmiast czuję się gorszą osobą. Słyszę dobrze, lepiej niż wcześniej. Czasami to mnie nawet irytuje", wyjaśnia.

Na koniec, dziewczyna przyznaje, że chce zostać stewardessą i polecieć do ciepłych krajów.



Komentarze. Dołącz do dyskusji.